czwartek, 23 listopada 2017

Katarzynki i Andrzejki

Witajcie...

Hanna Szymanderska na wstępie swojej książki "Polskie tradycje świąteczne" przypomina słowa dziewiętnastowiecznego etnografa Zygmunta Glogera: "Obce rzeczy wiedzieć dobrze, swoje - obowiązek" ...bywa jednak tak, że nieraz więcej jesteśmy w stanie opowiedzieć o tradycjach i obyczajach związanych ze stricte nie naszymi, rodzimymi świętami aniżeli o naszych.
Dlatego dziś słów kilka o KATARZYNKACH i ANDRZEJKACH.
Andrzej i Katarzyna to dwa imiona, które otwierają adwent. Katarzynki przypisane były chłopcom, a Andrzejki dziewczętom. Najsłynniejsze dni wróżebne to wigilie świętej Katarzyny i świętego Andrzeja. Wróżenie męskie nie dorównywało tym dla panien, bo chłopcy nie przywiązywali do tych wróżb szczególnej wagi...jednak zwracali uwagę na sny...inna bardzo romantyczna wróżba to wróżba z gałązki wiśni, należało ją zerwać w dzień św. Katarzyny i wstawić do wody, jeśli zakwitła w okresie Bożego Narodzenia młodzieniec mógł być pewny, że los pozwoli mu: "Stanąć na ślubnym kobiercu z damą miłą sercu". Posługiwano się także karteczkami z imionami wkładanymi pod poduszkę - stąd powiedzenie: "Na świętej Katarzyny są pod poduszką dziewczyny"... Na Katarzynki piekło się także różne pierniczki :) (przepis na jedne z nich poniżej)

Andrzejki nieco bardziej popularne...pamiętacie wieczory w szkołach, gdy wróżyło się z lanego wosku, albo z obierek jabłek? Jeśli chcecie sobie przypomnieć inne pomysły na zabawy/wróźby na ten dzień zerknijcie np. TU<KLIK>

A czy znacie np. legendę o pierniczkach "Katarzynkach"- przepysznych toruńskich pierniczkach najczęściej wypiekanych w kształcie serca... Przy okazji wysyłania listów na poczcie wpadła mi w oko okładka książeczki "Toruńskie pierniki"...a w domu dzieciaki od razu chciały poznać historię...




Otóż żył sobie kiedyś chłopiec, który był ciekawy świata, wyruszył w podróż przez Wisłę...gdy flisacy zatrzymali się w Toruniu, młody Bogumił zwiedzając rynek toruński trafił na stoiska z piernikami...pierniki były tamtejszym specjałem cukierniczym. Gdy podszedł do jednego stoiska obsłużyła go przepiękna dziewczyna...Bogumił się zakochał od pierwszego wejrzenia! Podziękował flisakom za dalszą podróż i został w Toruniu, zatrudnił się jako piekarczyk pomocnik w jednej z cukierni...wybór nie był przypadkowy! Bogumił trafił do cukierni, której głównym cukiernikiem był ojciec dziewczyny, która mu zawróciła w głowie. Okazało się, że piekarczyk ma niesamowity talent do wypiekania słodkich specjałów. Jego ciastka i ciasteczka w najróżniejszych kształtach schodziły jak świeże bułeczki :) Młodzi- Kasia i Boguś bardzo się zaprzyjaźnili. Jednak wkrótce się okazało, że ojciec Kasi obiecał jej rękę zamożnemu wdowcowi. Piekarczyk był niepocieszony. Nie mógł bowiem ofiarować nic z kosztowności swojej ukochanej...Pewnego dnia na rynku w Toruniu ogłoszono, że niedługo miasto odwiedzi król i jego świta. Na tą okazję wszystkie cukiernie pracowały całe dnie i noce by zachwycić króla i jego dwór! Szykowano tez piękne stroje na ten dzień. Tylko biedny piekarczyk nie miał eleganckich szat. Smutny i zamyślony poszedł nad Wisłę, w swoje ulubione miejsce. Przysiadł na łące i oddał się rozmyślaniom. Wtem ujrzał, że na wodzie trzepocze mała pszczółka, Boguś wyciągnął ją delikatnie na źdźble trawy, osuszył...pszczoła odleciała...Boguś przymknął oczy i znów myślał, co mógłby zrobić, by zaimponować ojcu Kasi...by i on miał szansę ubiegać się o rękę tej pięknej i dobrej dziewczyny...Z rozmyślania wyrwał go dziwny szum...nad jego głową latały pszczoły...wśród nich jedna piękna, dostojna-to była królowa...i do tego przemówiła do Bogusia: Nie martw się. Dziękuję za uratowanie jednej z moich robotnic. Jestem Ci wdzięczna za Twoje dobre serce. Jeśli posłuchasz mnie, odtąd nie zaznasz biedy i zapewnisz sobie dobre imię. Do ciasteczek korzennych, które robisz według receptur swego mistrza, dodaj miarkę naszego miodu. Zaufaj mi." ...i odleciała wraz ze swoimi robotnicami. Bogumił przez chwilę miał wrażenie, że to mu się śniło, ale obok siebie miał wiadereczko płynnego złotego miodu. Wrócił do piekarni. Zrobił jak mu powiedziała Królowa Pszczół. Jego pierniczki w kształcie serca na dowód jego nieszczęśliwej miłości do Kasi powędrowały wraz z innymi wypiekami na stół biesiadny, który przygotowano na przybycie króla. Gdy król posmakował miodowo-korzennych serduszek zaniemówił. Poprosił do siebie mistrza, który je wykonał. Pojawił się ojciec Kasi, który przyznał, że te pierniki zrobił jego uczeń...poproszono Bogusia...Boguś pojawił się na sali, w swoich skromnych szatach, przeprosił króla za swój ubiór, ukłonił się nisko. Król był zachwycony wypiekiem młodego piekarczyka! Mianował go Dostawcą Pierników na Dwór Królewski. A gdy zapytał piekarczyka czy jest coś, czego jeszcze sobie życzy...ten spojrzał nieśmiało na Kasię, opowiedział o swoim i jej uczuciu...wobec czego ani ojciec Kasi ani król nie mogli zostać obojętni...pozwolili młodym na ślub! Ba! Król chciał być obecny na ich ślubie, więc wyprawiono ślub i wesele podczas pobytu króla w Toruniu! Boguś i Kasia byli bardzo szczęśliwi...a dzięki ich miłości toruńskie pierniczki zyskały sławę na cały kraj...kto wie, może i na cały świat...

My z tej okazji przygotowaliśmy tradycyjne CAŁUSKI...nasze w kształcie kwiatuszków:

Mamy dla Was jeszcze garść inspiracji na dodatki dekoracyjne na te dni:

Etoile zrobiła kotyliony/zawieszki oraz z synkiem plakat Andrzejkowy:






karto_flana ma dla Was kilka przepisów na imprezowe przekąski

Sałatka z wędzonym pstrągiem


Dla 4 osób:
100 g mrożonego zielonego groszku
2 cebulki dymki
1 mała sałata rzymska
200 g wędzonego pstrąga
150 g śmietany sałatkowej
100 ml mleka
1 cytryna
sól, pieprz

Mrożony groszek wrzucić do osolonej wrzącej wody i obgotować przez ok. 3 minuty. Odcedzić. Dymki opłukać, pokroić w krążki. Sałatę umyć i podzielić na mniejsze kawałki. Pstrąga obrać ze skóry, usunąć ości i podzielić na kawałki. Śmietanę wymieszać z mlekiem, doprawić do smaku solą, pieprzem i sokiem z cytryny. W salaterce ułożyć sałatę, następnie rybę, groszek i dymkę (Część zostawić do posypania na wierzchu). Zalać sosem i posypać pozostałym groszkiem i dymką.


Sałatka tęczowa


Dla 4 osób:
200 g makaronu np. świderki, kolanka
po 1 papryce i cebuli dymce (wzięłam zółtą paprykę i kawałek czerwonej) 
2 ogórki konserwowe
puszka groszku
natka pietruszki (wzięłam suszoną)
po 100 g szynki i zółtego sera (zrezygnowałam)
po dwie łyzki oleju i octu
sól, pieprz, cukier

Makaron ugotować w osolonej wodzie i wystudzić. Posiekać paprykę, dymkę i ogórki. Wymieszać z zimnym makaronem. Dodać osączony z zalewy groszek, a także ser i szynkę pokrojone w paseczki. Olej połączyć z octem, doprawić do smaku solą, pieprzem i cukrem. Polać sałatkę i wymieszać. Odstawić do schłodzenia.



Paluchy drożdżowe z musli

Na 10 sztuk:
150 mleka
100 g masła
325 mąki pszennej tortowej
1 opakowanie suszonych drożdży (7g)
235 g musli z owocami bez cukru (wzięłam pełnoziarniste)
1 lyżeczka soli
2 łyżki cukru
1 jajko
poza tym
1 żółtko
1 łyżka mleka
50 g musli z owocami bez cukru
Mleko ogrzać i rozpuścić w nim masło, ostudzić do letniej temperatury. Mąkę wymieszać z drożdżami. Dodać sól, jajko, cukier, musli, wymieszać, na koniec dodać mleko z masłem i zagnieść ciasto. Odstawić pod przykryciem do wyrośnięcia na 50 minut. Ciasto zagnieść ponownie na blacie oprószonym mąką, uformować 10 paluchów. Smarować żółtkiem rozmieszanym z 1 łyżką mleka. Obtaczać w musli, lekko docisnąć. Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 25 minut. Piec w nagrzanym piekarniku w temperaturze 200 st. C (z termoobiegiem- 170 st. C) ok. 25 minut.



Życzymy przyjemnych wieczorów :)

Zespół KTM

środa, 22 listopada 2017

Świerszczykowy Klub Książkowy #17 FILOZOFICZNIE

Witajcie...
Czy Wasze dzieci mają tendencje do zadawania pytań?
Pewnie tak. Jak to dzieci...i to mądre dzieci :) Z pytań o podstawowe rzeczy, z pytań o zjawiska, z pytań egzystencjalnych wyłoniła się FILOZOFIA...
Przedostatni numer ŚWIERSZCZYKA- bardzo filozoficzny...

Nasze dzieciaki miały mnóstwo frajdy i zabawy z tym numerem, dowiedziały się też masę ciekawych informacji...jak to Świerszczyk-ma w sobie do zaoferowania wszystko: od wiedzy, ciekawostek, przedstawionych w zabawny sposób, poprzez trening umysłu z zakresu różnych dziedzin...rozwija wyobraźnię, uczy, bawi! :)

Synek Etoile - Adaś (7 lat) z chęcią rozwiązał wszystkie zamieszczone w numerze łamigłówki 









Córka tynki - Zosia (5 lat) jak zawsze przeczytała z mamą ulubione obrazkowe historie:

 Do wiersza filozof zobrazowała i nazwała emocje:

smutek, złość, gniew, radość, szczęście...

 Z kart dopasowywaliśmy pary na zasadzie jakiś cech podobieństwa, lub logicznego "powiązania"...np. krasnal miał słaby wzrok-potrzebował okularów, tort miał masę orzechową, kostka i muchomor są w kropki, kaktus i kosmita są koloru zielonego, smok i jednorożec to postaci bajkowe, śnieg i wiatr to elementy pogody...

Opowiadanie o małej Zuzi, która zadawała pytania jak "rasowy filozof" mogą posłużyć do rozmów o byciu tu i teraz, o zachowaniu etc....o przemijalności (miesiąc listopad, który chyli się ku końcowi sprzyja temu szczególnie-zapraszamy do naszego posta w tym temacie TU<KLIK>)

Uzupełnieniem tych filozoficznych rozważań była ta oto książka, otrzymaliśmy ją w prezencie od naszej Przyjaciółki...postać Pandy bardzo sympatyczna, z kolei opisane historie/legendy, mądre opowiastki Pandy znałam już z krótkich pogadanek Ojca Szustaka...kojarzycie?










Pozdrawiamy
tynka&Etoile

poniedziałek, 20 listopada 2017

Tutorial, czyli krok po kroku - Jak zrobić zawieszki z zimnej porcelany?

Witajcie...
Dziś chciałam Was zachęcić do zrobienia ozdób z zimnej porcelany.
Zimna porcelana jest wdzięcznym materiałem, który może służyć zarówno jako dekoracja (np.wieńców adwentowych, zawieszki na choinkę), czy dodatki do prezencików...

 Przepis na "zimną porcelanę"
2 łyżki skrobi ziemniaczanej
2 łyżki kleju wikol
1 łyżka oliwki dla dzieci
szczypta soli

Dodatkowo potrzebujemy: krem do rąk (opcjonalnie...można posmarować dłonie kremem, co zapobiega przyklejaniu się masy do skóry podczas wyrabiania) mata silikonowa, wałek, foremki lub stempelki jak do wycinania ciasteczek, słomki do napojów-jeśli chcemy zrobić dziurki w naszych zawieszkach.

Wszystkie składniki dobrze wyrabiamy. Z tej ilości składników wychodzi mało ozdób. Dlatego robię jednorazowo z potrójnej porcji, na więcej z kolei nie bardzo mam miejsce, by je gdzieś suszyć...z potrójnej porcji z powyższego przepisu wychodzi już ładna ilość ozdób. Kawałek "ciasta" odrywacie i wałkujecie (pozostałą masę owińcie szczelnie, bo szybko schnie po wierzchu). Możecie niewielką ilością mąki ziemniaczanej podsypać "ciasto". Wykrawać foremkami lub wycinać nożem kształty. Zimną porcelanę możecie łączyć ze sobą od razu przy wycinaniu kształtów za pomocą wikolu, ja ostatnio spróbowałam połączyć gotowe, wyschnięte, przetarte szmatką (z nadmiaru skrobi) pomalowane i polakierowane elementy klejem na gorąco. Działają oba sposoby. Schnie (zwłaszcza teraz w okresie grzewczym) około 2 dni. Pamiętajcie jedynie o częstym jej przewracaniu (co najmniej kilka razy)...musicie też znaleźć złoty środek jeśli chodzi o grubość masy porcelanowej przed wycinaniem...zbyt cienka podczas suszenia się bardziej wygnie, znacznie grubsza będzie schła dłużej...


Przy tworzeniu takich zawieszek ogranicza Was jedynie Wasza wyobraźnia!
Możecie zwyczajnie wyciąć tylko kształty foremkami, możecie je dodatkowo ozdobić zrobionymi drobnymi elementami (jak domki z listkami i owocami ostrokrzewu)...do masy możecie dodac na etapie mieszania suchy brokat, choć polecam Wam użycie brokatu po wyschnięciu-np delikatnie pociągnąć ozdobę lakierem i oprószyć brokatem, lub pomalować brokatową farbą-lepszy efekt, bardziej wyrazisty :) Możecie ozdoby zdekupażować...




Możecie też skorzystać z tego przepisu i pomysłów na ozdoby z masy porcelanowej <klik> i <klik>

Przy tej okazji zapraszam Was do udziału w naszym Świątecznym wyzwaniu - Zrób sobie ozdobę choinkową:)


Pozdrawiam, 


 
 

niedziela, 19 listopada 2017

Chwila dla Mamy - wieczór z książką

Pozostając w temacie czekolady, która towarzyszy nam  a blogu od jakiegoś czasu, za sprawą wymianki i wyzwania  w planach miałyśmy post m.in. o czekoladowych kosmetykach. 
Okazało się jednak, że żadna z nas ich nie używa więc nie możemy polecić Wam czegoś sprawdzonego. Ale jest jeden, niezawodny sposób na relaks i chwilę zapomnienia - pyszna kawa i dobra książka. 


Dodatek ulubionych słodkości również od czasu do czasu nie zaszkodzi :)
Umilacze, u mnie w postaci pachnącej świeczki i pięknej zakładki od Eli - karto_flanej, oczywiście są bardzo wskazane :)))

Chciałabym Wam dzisiaj polecić książkę tureckiego pisarza, laureata Nagrody Nobla Orhana Pamuka "Rudowłosa".


Nie jest to powieść, którą "łyka się" w wieczór albo dwa, lecz taka, która zmusza do refleksji. 
Jej tłem jest sytuacja polityczna, społeczna i gospodarcza Turcji, pogrążonej w mroku konfliktów wewnętrznych.
Opowiada historię młodego chłopaka, który chcąc zarobić na kursy umożliwiające dostanie się na studia, zostaje pomocnikiem studniarza. Cem, główny bohater, wychowuje się bez ojca, który właśnie z powodów politycznych został zamknięty w więzieniu. Jest lato 1986 roku, lato, które wywrze wpływ na całe życie naszego bohatera: nawiąże bliskie relacje ze swoim Mistrzem (relacje przypominające te między ojcem a synem),  lato, w którym pozna tajemniczą Rudowłosą, która na zawsze zostanie w jego pamięci. 
Lato, w którym po raz pierwszy się zakochuje ... i popełnia zbrodnię. 
Gdy wydaje nam się, że do końca powieści niewiele się wydarzy następuje nagły zwrot akcji.

Motywem przewodnim jest mit o Edypie, którego los został przesądzony przepowiednią. I czytając "Rudowłosą" wciąż zastanawiałam się jakie znaczenie w naszym życiu mają wybory          a jakie przeznaczenie. A może jedno i drugie się ze sobą łączą?

Powieść jest jak studnia, wielowątkowa i wielowarstwowa.
Nie chcę przywoływać wszystkich, może jeśli Was zachęciłam same będziecie je odkrywać :) 

Na koniec jeszcze fragment powieści:

"Wydarzenia z dawnych baśni i legend w końcu spotykają nas bowiem w życiu. A im więcej ich czytamy i im bardziej w nie wierzymy, tym częściej się nam przytrafiają. Zresztą opowieść nazywamy legendą wtedy, kiedy to, co jest w niej opisane, może się naprawdę wydarzyć".

Miłego wieczoru! :))

Ania





sobota, 18 listopada 2017

Zrobione z Mamą - CHOINKA

 Zakończyło się wyzwanie "Muchomorek" dziękujemy bardzo serdecznie dzieciom, które wzięły w nim udział. 
Wejdźcie w podane linki i zobaczcie jakie cuda przygotowały nasze pociechy. 
Agata Baran 
Agula 
Violka 
Lady Savage

Zwycięzcami zostali synowie Aguli - Kuba i Dawid, prosimy o kontakt na naszą skrzynkę mailową w celu odebrania nagrody, a to banerek dla chłopaków.



Zapraszamy także do odbioru nagrody- gry planszowej od firmy granna.pl

A teraz przystępujemy do prezentacji listopadowego tematu wyzwania dla dzieci:
Coraz bliżej święta... jak mawia znana reklama chemicznego napoju i ma rację... Do Bożego Narodzenia zostało niewiele ponad miesiąc, dlatego też jak się możecie domyślić przedstawiamy Wam kolejne poniekąd świąteczne wyzwanie:
CHOINKA.

Zobaczcie co przygotowały pociechy naszych projektantek:
karto_flana z synkami (10 i 6 lat) utworzyła takie choinki:




Oto choinki Adasia (7), synka Etoile: zakładka do książki i karteczki, które polecą  do Dzieciaków Starszaków z Niegowa,

 
 

Adaś przy mojej pomocy zrobił też choinkę z pomponików, nie było tak prosto jak myślałam, bo klej magic nie łapał, więc musiałam współpracować przy przyklejaniu drobiazgów klejem na gorąco:


 
 

Na tym jednak nie poprzestaliśmy powstały jeszcze dwie papierowe choinki, pierwsza Adasia, druga Ninki (3latka) , sama przyklejała pomponiki, robiła bombki paluszkami i wyciskała brokatowy klej, ja ramkę udekorowałam, bo praca poleci do Domu Pomocy Społecznej w Niegowie, do całorocznego wielbiciela Świąt Bożego Narodzenia.
 



A to smaczne choineczki Zosi i Antka, dzieci tynki :
 

 

 
 

I choinki papierowe - pierwsze kartki dla Niegowiaków:

oraz papierowa choinka  (jako podstawa korek od wina, kawałki karteczek oraz patyczek od szaszłyków):




Jeszcze banerek i zasady:



I tym razem nagrodę w postaci gry ufundował nasz SPONSOR granna.pl <klik>  W tym poście wielokrotnie wspomniałam o DPS w Niegowie, chodzi dokładniej o akcję ROBÓTKA 2017, która kilka dni temu ruszyła!  Jeśli jeszcze nie znacie "ROBÓTKI" po więcej informacji zapraszamy TUTAJ



POZDRAWIAMY
Zespół KTM